Bill odszedł do Psiego Raju 21 marca 2003 r., miał 17 i pół roku
Mamy jamnika, ma na imię Bill i jest już staruszkiem, w październiku skończył 17 lat. To wyliczenie jest w przybliżeniu, bo kiedy mój mąż znalazł go przywiązanego za głowę do drzewa w Puszczy Kampinoskiej koło Izabelina, nie miał jeszcze 2 lat (wg. oceny weterynarza). Tegoż samego dnia byli u nas znajomi, też miłośnicy psów (swojego owczarka niemieckiego - znajdę z plaży w Maputo - (Mozambik), wieźli do Polski przez 24 godziny), z którymi usiłowaliśmy znaleźć imię na jakie pies zareaguje. Nic z tego nie wyszło, więc po 2 godzinach stwierdziłam, że pies ma długi nos i będzie nosił imię mojego taty, czyli Bill.
Przez dwa lata z naszego domu nie wychodził weterynarz - dr. Paweł Rabiega (dzięki mu za to stokrotne) i ratował Billusia z rozlicznych chorób.
W 1990 roku wyjechaliśmy do USA; oczywiście razem z jamniorem. Tutaj żył sobie w spokoju jedząc ukochaną marchewkę, jabłka i czosnek przez 8 lat, aż nagle zaczał chodzić po szafach i chować się w różne dziwne miejsca. Jego tutejszy weterynarz ocenił, że to kregosłup. Psina przeszła dwie operacje kręgosłupa, bo w czasie pierwszej nie udało się usunąć całego dysku. Ta resztka po 6 tygodniach się odkleiła i znów operacja... Niestety po tej drugiej nie ma koordynacji między tylnymi i przednimi łapkami, ale tylko w czasie chodzenia, bo biega już normalnie.
Od 5 lat żyje więc "na kredyt". Kiedy opowiedzieliśmy naszemu przyjacielowi - ortopedzie (tez jamniczarz) w jakich warunkach pies był operowany (pełny monitornig akcji serca, intubacja, podawany tlen, dwóch neurologów itp.), powiedział żeby go nie denerwować, bo w Polsce ludzie nie mają takich warunków.
Dr. Robins i Dr Wierciński powiedzieli nam wtedy, że sami zrobiliśmy Billusiowi krzywdę. My wiedzieliśmy o tym, żeby nie schodził po schodach, ale wchodził po nich, taszcząc w pyszczku ukochaną marchewkę i to było to co uszkodziło psi kregosłup...
Teraz Billuś jest dostojnym staruszkiem, który ma chore serduszko, nerki i watrobę, ale jest na specjalnej diecie niskoproteinowej i żyje nadal, choć nie jest tak aktywny jak dawniej. Ale nadal jest naszą ogromną radością.
Pozdrawiamy wszystkie jamniory świata całego, szczególnie za ich mądrość i przywiązanie.
To drugie zdjęcie pokazuje, iż mimo poważnego wieku, daje się jeszcze spać na plecach...
Data dodania: 2003-01-04 18:15
Ostatnia modyfikacja: nigdy
Ilość wyświetleń: 481
Link do tej strony: www.galeria.jamnika.net/jamnik-48-Bill.html